Relacja

Dzień trzydziesty drugi

Dzień trzydziesty drugi

Budzi nas pełne słońce – a jakże. Czy pogoda tutaj nigdy się nie zmieni? Nie powiem – ostatnie dwa tygodnie obfitowały w różnego rodzaju ciekawe światło, ale chciałbym mieć też bardziej urozmaicone popołudnia.

czytaj dalej
Dzień trzydziesty

Dzień trzydziesty

0 7-8 rano słońce praży już niemiłosiernie i jest bardzo wysoko nad horyzontem. To już jednak koniec midnight sun i słońca zacznie się chować poniżej horyzontu.

czytaj dalej
Dzień dwudziesty siódmy

Dzień dwudziesty siódmy

Budzimy się trochę później niż zakładaliśmy. Plan jest taki, aby dotrzeć do Port Victor na nogach i, jeśli będą tam ludzie, to poprosić o wrzątek.

czytaj dalej
Dzień dwudziesty drugi

Dzień dwudziesty drugi

Wstaję trochę późno, ale czasu mam bardzo dużo. Jem śniadanie i idę do miasta. Umawiam się z Adamem, że będę o 18:30 w namiocie.

czytaj dalej
Dzień dwudziesty

Dzień dwudziesty

Znowu śpimy do godzin przedpołudniowych. Powoli robi się to męczące. Jutro wyjeżdżamy i czeka na kolejna porcja solidnych przygód.

czytaj dalej
Dzień osiemnasty

Dzień osiemnasty

Budzimy się koło 6 rano. Za 1,5 godziny mamy być w Nuuk. Ten czas, jak zwykle, spędzamy na pakowaniu się (powoli tego nienawidzę).

czytaj dalej
Dzień szesnasty

Dzień szesnasty

Dzisiaj ważny dzień z logistycznego punktu widzenia. Chyba najważniejszy. Jeśli nie uda się wszystkiego zgrać na czas, to nie będzie wesoło.

czytaj dalej
Dzień piętnasty

Dzień piętnasty

Wschód słońca nie był niczym szczególnym. Już wiem, że w te rejony trzeba przyjechać pod koniec sierpnia, a nawet na początku września.

czytaj dalej
Dzień czternasty

Dzień czternasty

Wschód znowu nie spełnił naszych oczekiwań. To wstawanie 3 godziny po zachodzie jest jednak coraz bardziej męczące.

czytaj dalej
Dzień trzynasty

Dzień trzynasty

Rano, po obowiązkowym śniadaniu składającym się z kubka papki, płyniemy aż na sam koniec fiordu, do lodowca.

czytaj dalej
Dzień dwunasty

Dzień dwunasty

Nastawiliśmy wszystkie zegarki i komórkę na 4.00. Budzimy się więc od razu. Nie ma mowy o podsypianiu bo nam ucieknie helikopter.

czytaj dalej
Dzień jedenasty

Dzień jedenasty

Wstałem na wschód, ale mgła znad morza wygoniła mnie z powrotem do łóżka. Ostatecznie podnosimy się o 9 rano.

czytaj dalej
Dzień dziesiąty

Dzień dziesiąty

Można się tego było spodziewać. Zadziałało zwykłe prawo Murphego. Chmury o świcie nie nadeszły, choć czaiły się niedaleko.

czytaj dalej
Dzień dziewiąty

Dzień dziewiąty

No i stało się. Adam nas nie obudził. Ja wstałem o 6 rano sam i wszystko u moich stóp było przykryte chmurami.

czytaj dalej
Dzień ósmy

Dzień ósmy

Nie ma chmur, więc nie wstaję na wschód. Długo śpimy, aż w namiocie robi się gorąco do słońca.

czytaj dalej
Dzień siódmy

Dzień siódmy

Wschód znowu nie okazał się wart wczesnego wstawania. Idziemy zatem jeszcze spać. Dzisiaj czeka nas długie podejście na wzgórze 686.

czytaj dalej
Dzień szósty

Dzień szósty

Wstajemy na wschód – ale fajerwerków nie ma. Brakuje ewidentnie chmur, które urozmaiciłyby przestrzeń wokół nas.

czytaj dalej
Dzień piąty

Dzień piąty

Z naszych porannych planów nic niestety nie wyszło – zegarek Adama chyba nie zadzwonił. W każdym razie ja go nie słyszałem.

czytaj dalej
Dzień czwarty

Dzień czwarty

Wstaje na wschód Słońca, ale niestety niebo jest całkowicie przykryte chmurami. Oddaje się zatem w objęcia Morfeusza.

czytaj dalej
Dzień trzeci

Dzień trzeci

W nocy jest bardzo zimno – na dworze ok. 5 stopni. W namiocie może ciut cieplej. Śpiwór nie grzeje i mocno marznę pomimo założonych spodni i polaru.

czytaj dalej
Dzień drugi

Dzień drugi

Po lekkim śniadaniu w hotelu jedziemy wczesnym rankiem na lotnisko. Lot mamy o 9.40, a na Grenlandii będziemy o 10.10 czasu grenlandzkiego.

czytaj dalej
Dzień pierwszy

Dzień pierwszy

To ten dzień. Dzisiaj zaczyna się nasza wyprawa. Coś, nad czym pracowałem od roku. Dopiero teraz widzę, jaki ogrom pracy pochłonęły te przygotowania.

czytaj dalej
Przygotowania

Przygotowania

Po miesiącach przygotowań, nieprzespanych nocach nad logistyką, setkach meili i rozmów, dziesiątkach spotkań ruszamy na Fotograficzną Wyprawę Marzeń – Grenlandia 2010!

czytaj dalej